Trzy połączone węzły klastra, jeden wyróżniony

Proxmox, Ceph i klastry — co naprawdę dają, a czego nie załatwią

Rozmowa o bezpieczeństwie firmowego IT zwykle zaczyna się od kopii zapasowych, a kończy na pytaniu, ile potrwa powrót do pracy po awarii. To dwie różne rzeczy i warto je rozdzielić, zanim wyda się pieniądze na sprzęt.

Jedna maszyna to jeden punkt awarii

Typowy scenariusz w małej firmie: jeden serwer, na nim wszystko. Aplikacja handlowa, baza, serwer plików, a przy okazji usługa logowania. Działa to znakomicie do dnia, w którym padnie zasilanie albo dysk. Wtedy okazuje się, że nie da się nawet zalogować do systemu, żeby sprawdzić, co się stało — bo mechanizm logowania stał na tej samej maszynie.

To nie jest teoretyczny przykład. Taki układ spotyka się częściej, niż mogłoby się wydawać, i zwykle nikt go świadomie nie zaprojektował — po prostu kolejne usługi dokładano tam, gdzie było miejsce.

Co daje sama wirtualizacja

Proxmox pozwala rozdzielić te usługi na osobne maszyny wirtualne i kontenery, stojące dalej na jednym fizycznym serwerze. Zysk jest natychmiastowy, choć skromniejszy, niż obiecują foldery reklamowe:

  • Awaria jednej usługi nie pociąga za sobą reszty.
  • Przed aktualizacją robi się migawkę i wraca do niej w minutę, jeśli coś pójdzie nie tak.
  • Maszynę da się przenieść na inny sprzęt bez odtwarzania systemu od zera.
  • Każda usługa dostaje tyle zasobów, ile potrzebuje, i nie podbiera ich sąsiadowi.

Czego to nie daje: jeśli padnie ten jeden fizyczny serwer, stoi nadal wszystko. Wirtualizacja porządkuje, ale nie usuwa punktu awarii.

Klaster, czyli kilka maszyn zamiast jednej

Dopiero klaster odpowiada na pytanie „co, jeśli padnie serwer”. Kilka węzłów widzi się nawzajem, a maszyny wirtualne mogą się między nimi przenosić. Przy planowanej przerwie — na przykład wymianie pamięci — usługi przechodzą na sąsiedni węzeł bez przestoju. Przy awarii wstają tam automatycznie.

Warunek jest jeden i bywa zaskakujący: klaster potrzebuje nieparzystej liczby węzłów, w praktyce co najmniej trzech. Dwa serwery po awarii jednego nie potrafią rozstrzygnąć, który z nich ma rację — i zatrzymują się oba. To najczęstsze rozczarowanie przy pierwszym podejściu do tematu.

Ceph, czyli dane na kilku maszynach naraz

Sam klaster nie wystarczy, jeśli dane leżą na dyskach jednego węzła. Ceph rozwiązuje to, trzymając każdy fragment danych w kilku kopiach na różnych maszynach. Awaria dysku, a nawet całego serwera, nie oznacza utraty ani przerwy — system odbudowuje brakujące kopie w tle.

Cena jest konkretna i trzeba ją znać z góry:

  • Potrzeba minimum trzech węzłów z własnymi dyskami.
  • Potrzeba osobnej, szybkiej sieci między nimi — na współdzielonej z ruchem biurowym Ceph działa źle.
  • Przy trzech kopiach danych z 6 TB dysków zostaje do dyspozycji około 2 TB.

Dla firmy z jednym serwerem to rozwiązanie na wyrost. Dla takiej, której przestój kosztuje realne pieniądze za każdą godzinę — zaczyna się bilansować.

Czego żadne z tych rozwiązań nie załatwi

Migawka to nie kopia zapasowa. Leży na tym samym dysku co maszyna i ginie razem z nim. Co gorsza, zapomniane migawki potrafią same wywołać awarię: pojemność, na której stoją maszyny, zapełnia się po cichu, a przy stu procentach system blokuje zapis wszystkim maszynom naraz. Widzieliśmy to z bliska — trzy zapomniane migawki sprzed pół roku położyły serwer, który poza tym miał się świetnie.

Klaster nie chroni przed skasowaniem pliku ani przed szyfrowaniem przez złośliwe oprogramowanie. Wiernie powiela każdą zmianę, także tę niechcianą. Do tego służy osobny serwer kopii zapasowych, z własną retencją — u nas zwykle siedem kopii dziennych, cztery tygodniowe i trzy miesięczne — i z regularnym testowym odtworzeniem. Kopia, z której nikt nigdy nie odtwarzał, jest tylko obietnicą kopii.

Od czego zacząć

Od pytania, ile kosztuje godzina przestoju i ile godzin firma jest w stanie znieść. Odpowiedź zwykle sama wskazuje rozwiązanie: czasem wystarczy porządna wirtualizacja z dobrze zrobionymi kopiami, czasem trzeba klastra. Kolejność bywa odwrotna niż w folderach — najpierw działające i sprawdzone kopie, potem dopiero wysoka dostępność.

Chętnie przyjrzymy się temu, co już macie, i powiemy wprost, czy potrzebujecie klastra, czy tylko uporządkowania tego, co jest.

Podobne wpisy